zeonforces.net - Polski Serwis Mobile Suit Gundam
 
Untitled Document

Czarno-białe lata pięćdziesiąte

 

Zacznę wzniośle:
Dobry film powinien być jak wino - powinien zyskiwać wraz z wiekiem, nie zaś kwaśnieć z upływem lat. Pownnien być ponad czasowy i mieć swoich fanów nawet pięćdziesiąt lat po swej premierze. Dobry film powinien być jak wino - tylko że nie każdy wino musi lubić.
Bo problemem klasyki jest to, że jest klasyką właśnie. To tak jak z lekturami w szkole - niby dzieła wyjątkowe, niby wybitne, ale w zasadzie powszechnie nielubiane. Tylko gdy ktoś je spróbuje skrytykować, to się nie zna, a jeśli pochwali - to jest snobem. Paranoja! - taka sama jak w przypadku "Siedmiu Samurajów".
O filmie tym słyszał chyba każdy. Większoś też pewnie wie mniej więcej, o co też w nim chodzi. Historia ubogiej, nękanej przez bandytów wioski, której to mieszkańcy dla obrony swych domostw postanawiają wynająć samurajów. Prosta historia - diabeł jednak tkwi w szczegułach.
To co mogło być filmem z cyklu "wesoła sieczka z banalną historyjką w tle" staje się... dramatem? tak; kinem akcji? też; nawet komedią. "Siedmiu Samurajów" z pewnością różni się od współczesnych produkcji - i nie chodzi mi tu tylko o czarno-biały obraz.

Strasznie ciężko jest mi pisać coś o tym filmie. Oglądałem wersję 3,5-godzinną, czyli powinienem mieć materiał na baaardzo długą recenzję. Tylko że tak nie jest. Nie mogę o "Siedmiu Samurajach" pisać według szablonu muzyki, zdjęć - to byłoby niesprawiedliwe i nic o tym filmie bym wam nie powiedziało. Bo mimo że jest on czarnobiały, obraz ma niewyraźny, dzwięk z epoki "przed-mono", to obejrzałem go za jednym razem i nie miałem najmniejszego śladu wrażenia, że zmarnowałem czas.
W dziele Kurosawy brak jest patosu. Samuraje walczą nie w imę możnego pana, ale chłopskiej wioski, nie za pieniądze i sławę, ale za miskę ryżu i dach nad głową. Również sama śmierć nie jest tu wzniosła. Przychodzi ona niespodziewanie, bez żadnych fanfarów, tak zwyczajnie aż do bólu.
Gra aktorów wydaje się wyjęta z sztuki teatralnej - chodzi tu zwłaszcza o chłopów. Miotają się i biegają, padają i wstają. Choć to głupie skojarzenie, to strasznie przypominało mi to zachowanie jakichś małp ;) Może drażnić, może się podobać - kwestia gustu.

To normalne, że w erze fajerwerkowych filmów gdzie reżyserzy wyprzedzają się w pomysłach na najefektowniejszy bajer, "Siedmiu Samurajów" nie zachwyca niczym. Jednak nie tu tkwi cała magia tego tytułu. Oglądając go, nieraz rozpozna się motywy które widziało się już w nowszych produkcjach. Wtedy dociera do nas jak wiele zawdzięczamy Kurosawie. Niektóre sceny walk wyglądają wręcz zabawnie. Jedno czy dwa machnięcia, żadnej krwi, zero rozciętego mięsa... muszę przyznać, że była to dla mnie spora odmiana ^_^' Znalazło się tu także miejsce na wątek miłosny. Nie jest to jadnak coś z serii "zachód słońca i 2 wróbelki". Obecnie serwuje się nam miłość tak czystą i nieskażoną, że aż nienaturalną. W "Siedmiu Samurajach" uczucie te jest tylko dodatkiem. Do samego końca nie wychyla się na pierwszy plan...i całe szczęście.

"SevenSamurai" to jak ""Odyseja" albo "Romeo i Julia". Niby starocie a jednak to właśnie od tego się wszystko zaczęło. Marne zdjęcia, marna muzyka, ale czy obok legendy można przejść obojętnie? Po pojawieniu się napisów końcowych, zrozumiecie czym tak naprawdę jest dobry. Zdecydowanie polecam.

 

Recenzent: AzzL i Pogo
Tytuł filmu:
Siedmiu Samurajów
Długość:
3,5h (wersja reżyserska)
Rodzaj: Dramat, Kostiumowy
Strona oficjalna: -brak-

 

Main
»
Strona główna
» Redakcja
» Forum Anime Rebellion
» Forum KTA
» Historia strony
» Reklama
» Konkurs Teledysków Anime
Recenzje
»
Anime

» Film
»
Pierwsze wrażenie

Teksty
»
Tutoriale
Multimedia
»
Teledyski
(AMV)
» Programy
Prace fanów
»
fan Ficks
»
fan Gfx

 
Rei Official Website ~ always for JMUSIC world