zeonforces.net - Polski Serwis Mobile Suit Gundam
 
Untitled Document

Krrrreeeewwwwww ww wwww.....

 

Ciężko jest zabić wampira. Ciężko. Tym bardziej, że wbrew ludowym bajaniom, osikowy kołek w serce najczęściej nie działa. Krwiopij w dupie ma tak pospolity czosnek, jak i (wyjątkowo niepospolitą) stratę głowy. Nawet zakończenie emisji serialu w którym występuje nie jest dla niego groźne. Ale czy to takie dziwne? Raz, że zawsze pozostaje manga. Dwa, że hordy poddanych jego mocy sług wymuszą na producentach powrót swego mistrza na ekran.

Stało się to, na co czekało wielu. Wampir Alucard (zwany też Arucardem) powrócił. Słudzy, których miał w swej mocy, dobrze się spisali. Oto bowiem ich mistrz pokazał się światu nie w niskobudżetowym serialu telewizyjnym, lecz w szczodrze finansowanej OVA. Wooow - westchnął tłum. Cudownie. A co na to wszystko przeciętny widz? Cóż, na początek przeżyje deja vi. Na pierwszy rzut oka bowiem, nowa seria "Hellsinga" wcale taka nowa nie jest.

 

Początek to, wypisz wymaluj, sceny dobrze już znane. Chcąc nie chcąc, dwa pierwsze odcinki traktować trzeba jako okazję do przypomnieniem wydarzeń znanych z telewizyjnego serii. Victoria-policjantka ponownie przemienia się w w Victorię-wampira, jeszcze jeden raz Alucard walczy z ojcem Andersonem, a żołnierze organizacji"Hellsing" giną broniąc swej siedziby przed armią ghuli. Scenariusz z bodajże 7 odcinków, upchnięto w dwa czterdziestominutowe epizody. Miałem okazję do policzenia szczegółów odróżniających nową serię od tej z 2001 roku i upewnienia się, że ponowne oglądanie znajomych obrazów jest średnią rozrywką. Strasznie bym się zawiódł, gdyby do końca przyszło mi przyglądać się odgrzanej historii. To, na szczęście, ani mnie, ani żadnego widza nie czeka.

Pierwszy "Hellsing" dosyć luźno trzymał się fabuły swego mangowego pierwowzoru. Nowo wydana seria ma być pod tym względem wierniejsza papierowemu oryginału. Czy autorzy nie zechcą czegoś poprawić, przekonamy się wraz z obejrzeniem ostatniego odcinka. Zanim to zaś nastąpi, może minąć sporo czasu. Ambicją twórców jest przeniesienie na mały ekran wszystkich tomy mangi. Uda im się, nie uda - czas pokarze. Patrząc jednak na liczne grono fanów, daję temu pomysłowi spore szanse na realizację.


Czy jest osoba, która może powiedzieć, że nowy opening i ending brzmiął rewelacyjnie? Zwłaszcza jeśli wciąż pamięta się kawałki z poprzedniej serii? Bez żartów, gdzie im do rewelacyjnego "Shine". Byłoby idealnie, gdyby w kolejnych odcinkach zrezygnowano z nowych melodii i wrócono do tych dobrze znanych, wzbogaconych o nowe animacja... Marzenia. Przy okazji, sokoro już jestem przy rzeczach będących w nowym serialu "na minus", to muszę napisać o jednym, denerwującym szczególiku. Aż mnie skręcało, gdy słyszałem wciskania w dialogi angielskich zwrotów w stylu wciąż powracającego "Yes, my master". Ohyda.
Sporo obiecywałem sobie po stronie wizualnej - chyba zbyt wiele. Wprawdzie animacje zyskały na płynności, kreska stała się ładniejsza, ale bez przesady. Jakichś kolosalnych zmian to tu nie ma. Ostatecznie przecież i poprzedni "Hellsing" nie był szpetnym gniotem.

O fabule pisać nie będę - znają ją wszyscy. Przekonywać do obejrzenia też nie ma sensu - z ciekawości, choćby pierwsze odcinki, obejrzy każdy. Osoby, które już wcześniej pokochały wampira Alucarda, pokochają i jego nowe oblicze. Ci, którzy już wcześniej do "Hellsinga" się zniechęcili, w produkcji AD 2006 nic interesującego ich nie znajdą. I tyle.

 

Recenzent: AzzL
Tytuł anime: Hellsing OVA
Ilość widzianych odcinków: 2
Strona oficjalna:

 


Main
»
Strona główna
» Redakcja
» Forum Anime Rebellion
» Forum KTA
» Historia strony
» Reklama
» Konkurs Teledysków Anime
Recenzje
»
Anime

» Film
»
Pierwsze wrażenie

Teksty
»
Tutoriale
Multimedia
»
Teledyski
(AMV)
» Programy
Prace fanów
»
fan Ficks
»
fan Gfx

 
Rei Official Website ~ always for JMUSIC world